Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z podróży. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z podróży. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 października 2013

Kasztanowa wyprawa

Od jakiegoś czasu ciężko o ładną i słoneczną pogodę. Na całe szczęście dzisiaj "promyczki" dopisały i mogłam wreszcie poczuć tę przysłowiową piękną, cudowną jesień. 


Polowanie na kasztany się udało. Odkąd tu jestem co roku na jesieni raczę się tymi przysmakami. Są cudownie smaczne, choć nie wszystkim mogą smakować.

Dzisiejsza wyprawa była nadzwyczajna i lekko smutna. Nie dość, że się okropnie poraniłam to na domiar złego musiałam aparacik zostawić w domku żeby naładować akumulatorki.  Głupota amatora nie zna granic.

A takie cuda nie zostały uwiecznione.
Widok zapierał dech w piersiach. Wyobraźcie sobie, piękne słońce, ciepło, dookoła zielono, żółto i czerwono a na horyzoncie ośnieżone szczyty Alp. 
Coś pięknego.
Obiecuję, że jeszcze wrócę w to miejsce ale już z aparatem i nie będziecie musieli sobie tego tylko wyobrażać.

Na dzisiaj mam dla Was kilka zdjęć robionych telefonem. Pamiętajcie, że to nie aparat robi zdjęcia a fotograf (czyt. osoba fotografująca).

Mam nadzieję, że Wam się spodobają.







sobota, 5 października 2013

Iwla



Na Podkarpaciu jest wiele ciekawych miejsc, które warto zwiedzić, które mają do zaoferowania wiele ciekawych atrakcji. Niebywałą perełką naszych stron są oczywiście Bieszczady. 
Dla mnie osobiście, Bieszczady są przepięknym zakątkiem Polski, ale wcale nie trzeba jechać nad Solinę aby zachwycić się pięknem południowego krajobrazu.

Czy ktoś z Was oglądał film "Wino truskawkowe" w reżyserii Dariusza Jabłońskiego? Jeśli tak to wiecie co chcę teraz napisać. Ci z Was którzy nie wiedzą, mam nadzieję, że z przyjemnością sobie tych kilka słów przeczytają. 

Film był kręcony w Jaśliskach (gdzie to jest?; internet ma pełen zasób wiedzy na ten temat), a piękny wodospad pod którym kąpała się Lubica Zalatywój znajduje się w Iwli.
Iwla jest niewielką wsią leżącą w powiecie krośnieńskim w gminie Dukla. 

Cóż takiego w sobie Iwla ma, że warto o tym napisać?
Po pierwsze do niedawna w Iwli znajdował się najstarszy (400 lat) i najgrubszy (620 cm obwodu pierśnicy) wiąz w Polsce, wiąz górski Beskidnik. Obumarł w ostatnich latach wskutek naczyniowej choroby wiązów. Był on pomnikiem przyrody.
Po drugie w Iwli znajduje się kolejny pomnik przyrody a mianowicie wodospad "Przy Młynie" na trasie Iwla-Chyrowa..


Dostać się do samego wodospadu nie jest trudno. Trzeba się troszkę pomęczyć, troszkę poślizgać, wystawić na ciężką próbę naszą koordynację ruchową a czasami nawet i refleks. 

Najcięższym jednak zadaniem jest odnaleźć drogę do samego wodospadu. Tutaj trzeba wykazać się niebywałą cierpliwością i brakiem wstydu, gdyż o dojazd najlepiej zapytać miejscowych wspaniałych ludzi.
 My pomimo pytań i tak zabłądziliśmy, ale w końcu udało nam się trafić na osobę, która wskazała nam właściwy kierunek. 


Dojazdu do samego wodospadu nie ma, ale przychylność mieszkańców, ich pogodny i miły sposób bycia a przede wszystkim ogromna życzliwość sprawiła iż samochody zaparkowaliśmy na prywatnej posesji. Właściciele gospodarstwa wskazali nam również drogę i w tym momencie wszystko poszło już z górki (nie tylko w przenośni).


Wodospad robi ogromne wrażenie i choć jego wysokość to zaledwie pięć czy może nawet sześć metrów to jednak widok jest wspaniały.

Wizyta w lecie przy niewielkim stanie wody na rzece Iwelka sprawiła iż mogliśmy stanąć pod samym niemalże wodospadem, a że były z nami dzieci to taki stan rzeczy był niewątpliwie ogromnym plusem.


Spędziliśmy bardzo miłe chwile w tej niewielkiej wsi z tak wspaniałą atrakcją. 
Bardzo gorąco Was zachęcam do wizyty w Iwli, z pewnością się nie rozczarujecie. 


Źródła:



piątek, 4 października 2013

Podkarpacie - Odrzykoń

 

Cóż można pokazać osobie w swoim mieście lub jego okolicach aby zainteresować i pobudzić wodze fantazji tejże osoby?

Na to pytanie musiałam odpowiedzieć sobie w tym roku. Nie było to łatwe, bo co dla mnie jest oczywiste dla mojej drugiej połówki takie być nie musi.

W ramach wyjaśnień - nie mieszkam w Polsce. Mój partner choć Polak i to z niedalekich okolic mojego rodzinnego miasta, większość życia spędził również poza granicami Polski.
Do polski od czterech lat jeździliśmy aby zobaczyć się z rodziną, spotkać się z przyjaciółmi, poplotkować (my kobiety), pogadać o męskich sprawach (oni, mężczyźni).
 
W tym roku powiedziałam DOŚĆ. Trzeba pokazać tej drugiej osobie coś więcej niż wspaniałą Polską Rodzinę, trzeba czymś innym tę osobę uszczęśliwić.
Postanowiłam, że Te wakacje będą zupełnie inne od pozostałych. Będziemy zwiedzać, będziemy odkrywać, będziemy się cieszyć, że nie spędzamy czasu tylko przy stole i na "plotach".
 
Na pierwszy ogień poszedł Odrzykoń.
Jest to najludniejsza (najwięcej mieszkańców) wieś (około 2950 ) w gminie Wojaszówka niedaleko Krosna na Podkarpaciu. Cóż takiego jest w Odrzykoniu co warto pokazać "obcokrajowcowi"?


Zamek
, a właściwie ruiny gotyckiego zamku są niebywałą atrakcją dla wielu miejscowych i przyjezdnych osób. Przy okazji tej wizyty odkryłam, że moja mama choć w Krośnie ( właściwie w okolicach) mieszkała całe życie, nie była w tym miejscu. 
Jak to możliwe? 

Tutaj nasuwa mi się pewno stwierdzenie czy może raczej powiedzenie:
 "Swego nie znacie, cudze chwalicie"?! 


Zamek w Odrzykoniu zwany jest zamczyskiem Kamieniec lub zamkiem Odrzykońskim. Położony jest na granicy dwóch gmin Korczyny i Wojaszówki. Zbudowany został w XIV wieku za panowania króla Kazimierza Wielkiego, na miejscu wcześniejszego gródka drewnianego. Początkowo był to zamek królewski, potężna twierdza broniąca południowych rubieży Polski.


Mimo że na przestrzeni dziejów zamek ulegał wielu przebudowom i rozbudowom to jednak zachował do dzisiaj kilka pierwotnych, gotyckich elementów. Przez długi okres czasu podzielony był na dwie części będące w posiadaniu różnych właścicieli. Jedną stanowił zamek górny z przedzamczem zachodnim, drugą zamek średni z przedzamczem wschodnim. 


W setną rocznicę insurekcji (1894r.) mieszkańcy Odrzykonia ufundowali i wystawili w ruinach zamku kamienny pomnik Tadeusza Kościuszki. Przedstawia on popiersie o wysokości 120 cm. Kościuszko w chłopskiej sukmanie i krakusce z pawim piórem, twarzą zwrócony ku rozległym krajobrazom. Sto lat później, 14 sierpnia 1994 r. odbyło się ponowne odsłonięcie odnowionego pomnika. A co z tym wszystkim ma wspólnego Aleksander Fredro??


Mogłabym
tak pisać i pisać, a właściwie wyszukiwać w internecie coraz to nowszych informacji. Jednak to Wam pozostawiam to zadanie.

Dla
wszystkich chętnych niewielka porcja zdjęć i informacja: można tam spędzić kilkadziesiąt minut a nawet kilka godzin więc może warto w drodze w Bieszczady zatrzymać się w Odrzykoniu przy Zamku Kamieniec.








Źródła z których czerpałam informacje:
Pierwsze
Drugie
Trzecie
Czwarte
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...